Potrzebujesz dokument potwierdzający alimenty? Nie musisz składać pozwu!

Anna Koziołkiewicz-Kozak            12 grudnia 2017            Komentarze (0)

Dogadujecie się, alimenty w ustalonej kwocie wpływają na Twoje konto, ale potrzebujesz dokument, np. żeby móc uzyskać świadczenie wychowawcze (500+)? Bo zgodnie z przepisem:

Świadczenie wychowawcze na dane dziecko nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało ustalone, na rzecz tego dziecka od jego rodzica, świadczenie alimentacyjne na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd.

I nie chcesz sprawy sądowej, bo boisz się, że to Was skłóci, a poza tym zależy Ci na czasie.

Otóż jest inne rozwiązanie – opowiadałam już o nim – ugoda zawarta przed mediatorem i zatwierdzona przez sąd, jest traktowana jak „prawdziwy wyrok”.

Postanowiłam o tym przypomnieć, gdyż ostatnio często pytacie o taką możliwość. A przy okazji odpowiem na najczęściej zadawane pytanie – czyli co trzeba przygotować, żeby taką ugodę zawrzeć.

Przyjęłam następujące standardy i ponieważ jest to skuteczne (sądy tak napisane ugody zatwierdzają), więc się ich trzymam:

  1. do ugody dołączam odpis aktu urodzenia dziecka (dzieci) – jeśli nie byliście małżeństwem musi to być odpis zupełny – kosztuje 33 zł i w niektórych urzędach stanu cywilnego nie jest wydawany od ręki, więc warto udać się do urzędu wcześniej
  2. w treści ugody zamieszczam krótki opis Waszej sytuacji – miesięczne koszty utrzymania dziecka z podaniem kwot na poszczególne kategorie wydatków, dochody matki, dochody ojca
  3. wpisuję do ugody dane Wasze i dziecka – imię, nazwisko, adres, PESEL, numer dowodu osobistego

Odpis zupełny aktu urodzenia jest przez sądy wymagany, więc załączenie go od razu oszczędza Wasz czas (w przeciwnym razie są by Was wzywał do jego dosłania).

Opis Waszej sytuacji jest potrzebny, gdyż sąd zatwierdzając ugodę zawartą przed mediatorem, bada m. in., czy jest ona zgodna z prawem i czy nie stanowi obejście prawa. Jeśli na przykład alimenty są wysokie, to wskazanie, że koszty utrzymania Waszego dziecka oraz Wasze dochody są wyższe niż przeciętne, uspokoi sąd, że nie chodzi np. o ustalenie wysokich alimentów by pokrzywdzić wierzycieli (owszem, takie sytuacje się zdarzały), czyli właśnie obejście prawa.

Szczegółowe dane są potrzebne, bo po zatwierdzeniu ugody, staje się ona tytułem wykonawczym, z którym można udać się do komornika. Pamiętacie może głośną swego czasu sprawę, że komornik wyegzekwował należność od innej osoby o tym samym imieniu i nazwisku, co dłużnik? Wtedy właśnie zmieniono przepis odnośnie klauzuli wykonalności i teraz musi być w niej PESEL, właśnie po to, by tego rodzaju pomyłka była niemożliwa.

Podpisaną ugodę przesyłam do sądu.

I jeszcze jedno:

Oczywiście, jeśli nie jesteście zgodni, to tym bardziej warto mediacji spróbować – z tym, że jeśli zwracasz się do mediatora, który jest jednocześnie adwokatem, to musisz pamiętać o ważnej kwestii – tych dwóch ról nie można łączyć! Czyli:

  • jeśli byłam w Twojej sprawie mediatorem, nie mogę być potem Twoim pełnomocnikiem
  • jeśli pomagałam Ci w jakikolwiek sposób jako adwokat (np. udzieliłam Ci porady prawnej), nie mogę poprowadzić w tej sprawie mediacji

Mediator musi być bezstronny, a czy miałbyś poczucie, że mediator, który doradzał Twojemu przeciwnikowi jako adwokat jest bezstronny? Raczej nie, prawda? Dlatego powyższej zasady zawsze przestrzegam.

 

Jednak nie będzie podwyżki opłat sądowych?

Anna Koziołkiewicz-Kozak            04 grudnia 2017            Komentarze (0)

W piątek pisałam, że jeśli jesteś zdecydowany na rozwód, nie czekaj, bo może być dużo drożej.

W weekend zajęłam się rodzinnym pieczeniem pierniczków, przynoszeniem z lasu sosnowych gałązek, żeby je poutykać w skrzynkach po przekwitłych już kwiatach i jak to w weekend – do internetów zasadniczo nie zaglądałam.

A tu tymczasem Ministerstwo tłumaczy, że wprawdzie zmiany były potrzebne, bo

„podatnik nie powinien ponosić kosztów cudzych rozwodów”

to jednak, ponieważ „propozycje spotkały się z krytyką„, podtrzymywane nie będą.

Zaraz potem nastąpiła jednak zapowiedź, że jakaś reforma jednak będzie, choć jej ostateczny kształt ma być uzgodniony, w tym także mają odbyć się konsultacje społeczne. Tak że coś się zmieni, ale nie wiadomo kiedy i jak.

 

Zdecydowany na rozwód? Nie czekaj, bo może być dużo drożej!

Anna Koziołkiewicz-Kozak            01 grudnia 2017            Komentarze (0)

Każdy, kto był u mnie w kancelarii wie, że nigdy nikogo nie namawiam na rozwód. Ani nie zachęcam, by podjął decyzję szybko. Rozumiem, że czasem potrzeba czasu i nie zawsze jest dobry moment, by właśnie teraz taką decyzję podejmować.

Skąd zatem tytuł dzisiejszego wpisu?

Ano z projektu nowelizacji ustawy o kosztach sądowych. Generalnie wiele opłat ma bardzo wzrosnąć. A w przypadku opłaty od pozwu o rozwód jest to wzrost ponad 3-krotny, a w niektórych przypadkach nawet 6-krotny!

Dotychczas opłata wynosiła 600 zł, a w przypadku, gdy rozwód był przeprowadzony bez orzekania o winie, sąd zwracał 1/2 opłaty, czyli strony płaciły 300 zł. Obecnie ma to być aż 2000 zł. Usunięty ma być też przepis, który umożliwiał zwrot połowy opłaty w przypadku „dogadania się” co do winy.

Dlaczego?

Uzasadnienie jest dwojakie – ideologiczne i finansowe. Pragmatyzm i wiek każą mi zresztą przypuszczać, że przede wszystkim finansowe pod przykrywką ideologicznego… Zresztą poczytaj sam:

  1. Ideologia.

„Z treści art. 18 Konstytucji RP wynika, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Norma ta znajduje się w Rozdziale I Rzeczpospolita Konstytucji RP, czyli tym, który kształtuje konstytucyjne zasady i ustrój państwa. Ustawodawca konstytucyjny nadał zatem instytucji małżeństwa wysoką konstytucyjną rangę, również w zakresie ochrony. W celu wzmocnienia instytucji małżeństwa (…) wydaje się zatem podwyższenie opłaty stałej od pozwu o rozwód.”

Czyli autor projektu wierzy (lub udaje, że wierzy), że wyższa opłata od pozwu o rozwód skłoni małżonków do zaniechania decyzji o rozwodzie… Przy czym, nie znalazłam w projekcie żadnej zmiany, która mogłaby realnie wspierać małżeństwa w kryzysie, np. na temat dostępu do terapii małżeńskiej (obecnie na terapię nieodpłatną oczekuje się bardzo długo, a w mniejszych miejscowościach praktycznie możliwości takich często nie ma).

W dodatku, projekt nie dostrzega wartości w tym, że skonfliktowani małżonkowie są w stanie jednak porozumieć się co do sposobu zakończenia małżeństwa. Jakiejś tam mediacji też nie ma co promować, bo „ochrona małżeństwa i rodziny przez władzę publiczną jest wszak ważniejsza:

„Jednocześnie nie do pogodzenia z opisaną konstytucyjną normą jest (…) rozwiązanie obligujące sąd do zwrotu połowy opłaty w sprawach o rozwód w razie orzeczenia o rozwodzie na zgodny wniosek stron bez orzekania o winie, tym bardziej że argument o zwrocie połowy opłaty nie jest podstawowym ani w wielu przypadkach znanym stronom przyczynkiem do osiągnięcia przez nie porozumienia co do zgodnego wniosku procesowego. W zestawieniu z konstytucyjnym obowiązkiem ochrony małżeństwa i rodziny przez organy władzy publicznej musi zejść na dalszy plan zarówno wzgląd na motywacyjne działanie obecnych regulacji, jak i na promocję alternatywnych metod rozwiązywania tego rodzaju sporów.”

2. Pieniądze

„Wzrosły dochody społeczeństwa, powiększył się wolumen nabywanych dóbr i usług, w tym luksusowych (ponad dobra pierwszej potrzeby).”

„Z badań przeprowadzonych w 2016 r. i 2017 r. przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości „Koszty postępowań sądowych w sprawach rozwodowych” oraz „Oszacowanie kosztu kompleksowego postępowania rozwodowego małżonków posiadających małoletnie dzieci” wynika, że opłaty sądowe uiszczane w sprawach o rozwód odpowiadają za ok. 1% ogółu dochodów budżetowych z tytułu opłat sądowych.  (…) Rezygnacja ze zwrotu z urzędu połowy opłaty sądowej w sprawach o rozwód spowodowałaby, że ze Skarbu Państwa rocznie nie wypływałaby kwota około 39 milionów złotych (…).”

Czyli rozwód to luksus, a poza tym trzeba znaleźć dodatkowe źródło dochodu.

A! Jeszcze jest napisane w uzasadnieniu projektu, że osób niezamożnych nowelizacja nie dotknie, gdyż przysługuje im zwolnienie od kosztów sądowych.  Niby tak, ale jakoś od razu wyobrażam sobie orzeczenia referendarzy, informujące, że zwolnienia od kosztów nie będzie, bo „sprawy o rozwód nie należą do spraw pilnych” i planując rozwód trzeba było sobie zaoszczędzić…

***

Uzupełnienie z 4.12.2017 r. – Jednak nie będzie podwyżki opłat sądowych?

 

#tydzieńpodsumowań na blogach prawniczych – podsumowuję i ja

Anna Koziołkiewicz-Kozak            02 czerwca 2017            2 komentarze

Najpierw czyste statystyki – mój blog działa od stycznia 2015 r., czyli 2 lata i 5 miesięcy, niedługo osiągnie zatem wiek przedszkolny. Tu mogłoby nastąpić kilka stwierdzeń o tym, jak to czas leci itp., ale oszczędzę Wam podobnych błyskotliwości 🙂

Przez ten czas liczba odsłon wzrosła ponad 20-krotnie (przykładowo 1 853 w styczniu 2015 i 37 865 w styczniu 2017) – dziękuję!!!

Przychodzicie do mnie przede wszystkim z Google, ale także z Facebooka, portalu lexmonitor.pl, gdzie ukazują się na bieżąco artykuły z różnych blogów prawniczych oraz z zaprzyjaźnionych blogów (współpraca popłaca 🙂 ), zwłaszcza z:

pozeworozwodblog.pl

blog-spadkowy.pl

blogrozwod.pl

tatomaszprawo.pl

Najczęściej czytacie:

Wysokość alimentów – jak obliczyć i jakie dowody złożyć?

Jak ustalić wysokość alimentów?

Jak napisać pozew o alimenty KROK PO KROKU – krok 6. czyli uzasadnienie

Rzadziej czytacie o mediacji,  a mniemam, że warto, dlatego linkuję (okazji do nawracania na mediację wszak nie przepuszczę),:

Pełnomocnik w mediacji – pomaga czy przeszkadza?

Ugoda przed mediatorem a „prawdziwy wyrok”

Alimenty czy kontakty z dzieckiem? Kilka słów o korzyściach z mediacji

Jak rozpocząć mediację?

a także starsze, lecz aktualne artykuły o rozliczeniu w związkach nieformalnych:

Rozliczenia w związku partnerskim – bezpodstawne wzbogacenie

Wspólny kredyt (we frankach i nie tylko) a rozstanie

Gdy kredyt we frankach przewyższa wartość mieszkania… kilka słów o podatkach przy zniesieniu współwłasności

Związek partnerski a współwłasność (i jej zniesienie)

„Po co gejom ślub, skoro mogą…?”

Zatem z okazji Tygodnia Podsumowań serdecznie Was wszystkich pozdrawiam, drodzy Czytelnicy!

 

 

 

 

 

 

Czy zmiana przepisu karnego zwiększy skuteczność egzekucji alimentów?

Anna Koziołkiewicz-Kozak            31 maja 2017            2 komentarze

Wypowiadam się w artykule Nowe przepisy zdyscyplinują „alimenciarzy”? Więzienie i kary dla dłużników dla portalu trojmiasto.pl o zmianie przepisu w kodeksie karnym – zapraszam do przeczytania.

Nie zmieściła się ważna część mojej wypowiedzi (chyba nie pasowała do tonu artykułu 😉 ), ale od czegóż własne miejsce w sieci 🙂 – niniejszym uzupełniam:

Ostatnio usłyszałam, że z dowolnego tematu potrafię po ok. 5 minutach przejść do mówienia o mediacji, ale cóż… to naprawdę bardzo często jest rozwiązanie wielu trudnych sytuacji. Artykuł dotyczył tego, czy obawa przed represją może spowodować decyzję dłużnika, że zacznie płacić alimenty Tymczasem stosunkowo często zdarza się, że alimenty nie są płacone dlatego, że między rodzicami jest konflikt. Wprawdzie do mnie trafiają na ogół osoby, które pomimo tego, że borykają się np. z utrudnianiem kontaktów z dzieckiem, uważają jednak płacenie alimentów za swój obowiązek i go nie kwestionują, niemniej nieraz słyszałam rozumowanie w rodzaju „skoro nie widuję dziecka, to nie będę bankomatem”. W takiej sytuacji, skuteczniejsze od wzmacniania systemu represji, będzie rozwiązanie źródła niepłacenia alimentów, co może się udać właśnie dzięki mediacji.

O trudnościach w egzekwowaniu alimentów pisałam wcześniej w artykule Jak odzyskać alimenty?