Refleksje ogólnożyciowe (z prawem w tle)

Święta, święta i po… złudzeniach?

Anna Koziołkiewicz-Kozak            02 stycznia 2017            2 komentarze

Od czasu do czasu przeglądam sobie statystyki mojego bloga, bywa to interesujące zajęcie, gdyż wiele mówi o Tobie drogi Czytelniku – czy czytasz mnie raczej w poniedziałek w pracy przy porannej kawie, czy może nocami w weekendy itd. Statystyki około świąteczne wywołały u mnie pewną refleksję – zresztą sam zobacz: Czyżby w Wigilię pojawiała się […]

Jagódki, czarne jagódki…

Anna Koziołkiewicz-Kozak            07 września 2016            Komentarze (0)

Po powrocie z wakacji zastaliśmy w ogródku taki oto krzaczek: Co to takiego? Może trujące? Dzieci! Absolutnie nie dotykajcie tego! Google pewnie wie… Wpisuję: „małe czarne owocki” i po chwili mam przed sobą 150 tysięcy zdjęć różnych jagód, jagódek, owocków… ha! czy te listki są bardziej podłużne, jak na tym zdjęciu? a może jednak owalne? […]

Piosenka Taty i Córki

Anna Koziołkiewicz-Kozak            30 sierpnia 2016            2 komentarze

Dostaję wiele miłych maili od Czytelników. W jednym z nich ostatnio dostałam link do piosenki – Czytelnik (już po zakończonej batalii rozwodowej) wyznał, że traktują ją z córką jako swój prywatny hymn. Dzielę się z Wami tą wzruszającą piosenką.   Ze szczególną dedykacją dla Ojców, którzy muszą walczyć o prawo do kochania swoich dzieci.  

„Pani Mecenas, bo ja czytając Pani bloga, to zmieniłam zdanie o adwokatach…”

Anna Koziołkiewicz-Kozak            12 lipca 2016            2 komentarze

.. wolałam nie pytać, co konkretnie Pani wcześniej o nas sądziła. Ale z kontekstu wypowiedzi wynikało, że nic dobrego. Adwokaci blogerzy – macie tak? Bo ja dość często. Przy okazji chciałabym powiedzieć, że tego rodzaju telefony, maile i komentarze, z których wynika, że mój blog komuś pomógł, bardzo mnie cieszą i powodują, że chce mi […]

Obrona konieczna…

Anna Koziołkiewicz-Kozak            16 września 2015            4 komentarze

„Wilgotnawo tam było, ciemnawo, listopadowo. Pachniało węglowym dymem. W każdej bramie urzędował adwokat. Miasto pieniaczy sądowych, można by pomyśleć. Ale potem się dopatrzyłem, że zaraz obok dwie prokuratury oraz urząd skarbowy, więc po prostu obrona konieczna.” (A. Stasiuk, „Wschód”)