Co może być dowodem w sprawie i czy adwokat zbiera dowody?

Anna Koziołkiewicz-Kozak            20 lutego 2015            5 komentarzy

Do dzisiejszego wpisu skłoniła mnie z jednej strony oczywiście obietnica w zakończeniu poprzedniego wpisu (Rozliczenia w związku partnerskim – bezpodstawne wzbogacenie), że ciąg dalszy losów Alicji i Bernarda nastąpi i opowiem o postępowaniu dowodowym w tego rodzaju sprawach.

Z drugiej zaś strony, dyskusja, którą odnotowałam dzisiaj na facebooku w grupie branżowej o tym, jak daleko powinno iść zaangażowanie adwokata w proces zbierania dowodów.

Postanowiłam zatem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i napisać:

  1. co może być dowodem w sprawie o rozliczenie w związku partnerskim
  2. i w jakim stopniu i w jakiej formie możesz liczyć na moją pomoc.

Część 1

Jeśli nie chciało Ci się kliknąć w link, a nie czytałeś poprzedniego wpisu, przypomnę krótko, na czym polegał problem Alicji – otóż:

Alicja będąc w nieformalnym związku z Bernardem włożyła swoje pieniądze w zakup mieszkania, którego wyłącznym właścicielem stał się Bernard. Rozstali się i chce odzyskać swoje pieniądze

Opisałam, jaka jest możliwa podstawa prawna żądania zwrotu pieniędzy, ale zastrzegłam, że Alicja będzie musiała udowodnić, że dała pieniądze, ile i że zostały one przeznaczone na zakup mieszkania.  No więc – co może być dowodem w takiej sprawie? Na to pytanie odpowiedzieć można jednym słowem – WSZYSTKO. No ale zakładam, że oczekujesz jednak bardziej wyczerpującej odpowiedzi, zatem to nie koniec.

Najlepszym dowodem są zawsze dokumenty.  Oczywiście idealną sytuacją  byłoby, gdyby Alicja posiadała

  • potwierdzenie przelewu i to opisanego „na mieszkanie”
  • pisemne pokwitowanie Bernarda, że przekazała mu określoną kwotę „na mieszkanie”

W przypadku znacznych kwot często na szczęście taki dokument istnieje. Gorzej, jeśli chodzi o regularne przekazywanie kwot np. na budowę domu. Albo o zakup materiałów budowlanych, kafli, mebli itp. w takim wypadku dowodami są np.

  • potwierdzenia dokonania transakcji kartą płatniczą
  • faktury VAT, najlepiej z potwierdzeniem przelewu

Niestety, nie każdy ma naturę księgowego i trzyma np. fakturę za lodówkę sprzed kilku lat (nie oszukujmy się, w najlepszym przypadku człowiek trzyma ją do końca okresu gwarancji, a potem wyrzuca). Chociaż, zdarzyło mi się prowadzić sprawę dotyczącą rozliczenia w związku partnerskim, w której pani posiadała SEGREGATOR, a w segregatorze w koszulkach chronologicznie były ułożone wszystkie faktury i rachunki za cały okres wspólnego zamieszkiwania… dzięki czemu bez trudu udało się wykazać, kto co kupił i za czyje pieniądze.

Jeśli nie ma przelewów, rachunków, pokwitowań, możliwe że są jednak inne dokumenty prywatne, z których będzie wynikało, choćby pośrednio, skąd pochodziły pieniądze. Mogą to być np.

  • listy (tak, wiem, rzadki ptak, ale a nuż na pocztówce z wakacji albo świątecznej jest jakiś dopisek, który będzie przydatny?)
  • e-maile
  • sms-y
  • zapisy z wszelkich komunikatorów, skajpów, czatów, fejsbuków, viberów itp.

Na oddzielny akapit zasługują nagrania. Swego czasu, chyba za przykładem pewnych polityków, zrobiło się to bardzo „modne”.

Czy jeśli Alicja po kryjomu nagrała np. swoją rozmowę z Bernardem, w której przyznaje on, że włożyła określoną kwotę w jego mieszkanie, będzie mogła w sądzie posłużyć się taki dowodem?

Technicznie, oczywiście tak, gdyż co do zasady, przepisy pozwalają na prowadzenie dowodu z „płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki” (art. 308 Kodeksu Postępowania Cywilnego). Natomiast co z tym brakiem zgody? Otóż, przepisy tego nie regulują, a praktyka sądów jest w tym zakresie różna – jedne dopuszczają, inne nie. Jaki stąd wniosek? Mając taki dowód niekoniecznie możesz być pewny, że sąd go weźmie pod uwagę.

No i jeszcze pozostaje dowód w sądzie najczęściej stosowany, natomiast najbardziej niepewny, czyli świadkowie. Niepewny, bo narażony na stres, złe samopoczucie danego dnia. Bo może niedokładnie pamiętać, przekręcić coś. Bo w dobrej wierze może powiedzieć coś, co w sumie raczej zaszkodzi niż pomoże.

W tym miejscu odpowiem od razu na często zadawane mi pytanie – czy rodzina może być powołana na świadka? Tak, może, co więcej często innych świadków po prostu nie ma. Przy czym, najbliższa rodzina ma prawo odmowy zeznań, czyli może być tak, że powołasz świadka, a on nie zgodzi się zeznawać. Natomiast zawsze dla sądu bardziej wiarygodny będzie świadek spoza rodziny, o ile oczywiście obiektywne okoliczności wskazują, że faktycznie ma wiedzę z własnej obserwacji, a nie jedynie ze słyszenia.

Odmianą tego pytanie jest – czy dziecko może być świadkiem? To jest temat na oddzielny wpis, na pewno pojawi się takowy w dziale „Wspólne dzieci”. Tu powiem uogólniając, że co do zasady tak, choć w niektórych rodzajach spraw są ograniczenia co do wieku dziecka. Jednak osobiście zawsze zalecam dużą rozważność w tym względzie i raczej odradzam, chyba, że jest to naprawdę bardzo wyjątkowa sytuacja.

Jeśli sporna jest kwestia, która wymaga wiedzy specjalisty, potrzebna jest opinia biegłego. W sprawach dotyczących rozliczeń w związkach partnerskich, może zajść taka potrzeba, np. jeśli przy pomocy świadków uda się udowodnić, że za pieniądze jednej ze stron dobudowany został dajmy na to komin, ale sporne jest ile to kosztowało. Wówczas biegły do spraw budowlanych oszacuje wartość takiego komina. Jest to dowód przedłużający dość znacznie postępowanie (przeciętnie nawet o kilka miesięcy) i dość kosztowny (od 1000 zł wzwyż).

Dowodem są też oczywiście Twoje zeznania w charakterze strony, z tym że biorąc pod uwagę, że strony są dwie i każda z nich złoży zeznania, przeważnie całkowicie odmienne, liczy się to, zeznania której strony poparte zostaną innymi dowodami.

Oprócz wyżej wymienionych dowodami mogą być także:

  • dokumenty znajdujące się w aktach innej sprawy
  • zdjęcia
  • plany
  • rysunki
  • filmy
  • dowody rzeczowe (w sprawie rozwodowej widziałam np. załączone do akt sprawy stringi znalezione przez żonę w teczce męża)
  • i WSZYSTKO inne, o ile przyczyni się do wyjaśnienia sprawy i będzie w formie nadającej się do przyniesienia do sądu

Część 2

Te dowody trzeba zdobyć, zgromadzić. I tu powoli dochodzimy do drugiej części mojego wpisu – jak jest rola adwokata w postępowaniu dowodowym.

Wspomniana dyskusja na facebooku dotyczyła kwestii, czy adwokat może polecić specjalistę z innej branży (w tym wypadku chodziło konkretnie o detektywa), żeby Klient mógł zdobyć potrzebny dowód. W mojej ocenie, tak. Jeśli znam (w sensie: widziałam rezultaty pracy) dobrego, rzetelnego detektywa, to czemu nie? Na tej samej zasadzie, na jakiej zdarza mi się polecić np. tłumacza, rzeczoznawcę do spraw wyceny nieruchomości, psychologa dziecięcego czy mediatora…

Tym bardziej, że może to memu Klientowi oszczędzić niepotrzebnych kłopotów – pamiętam sytuację, gdy Klient przyniósł mi już przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego testament, sporządzony po angielsku, na południowej półkuli. Generalnie, tłumaczenie było niezłe, ale niestety kluczowy fragment testamentu był przetłumaczony w sposób niejednoznaczny. Biorąc pod uwagę, że sędzia, nawet jeśli prywatnie zna obcy język, musi bazować na tłumaczeniu, obawiałam się kłopotów. Zwróciłam się o pomoc do „mojego” tłumacza, z którym współpracuję, opracowaliśmy optymalne sformułowanie, które z jednej strony odzwierciedlało treść oryginału, z drugiej zaś było jednoznaczne i spodziewałam się, że w sądzie nie będzie z nim problemów. Na szczęście pierwszy tłumacz nie obraził się, tylko zmienił zapis, zgodnie z propozycją, a sprawa w sądzie zakończyła się na jednej rozprawie i bez problemów.

Zatem, adwokat może polecić Ci innego specjalistę, który może być pomocy by zdobyć lub przygotować dowód do sprawy.

Natomiast:

Adwokat nie zbiera dowodów. Adwokat tłumaczy, co może być dowodem i pracuje z dowodami dostarczonymi przez Klienta.

W szczególności, adwokat nie poszukuje świadków, sceny z „Prawa Agaty” o chodzeniu po prywatnych mieszkaniach, by znaleźć świadków do sprawy to mit (nie mam telewizora i nie oglądałam, ale ponoć taka scena w tym serialu była).

Adwokat nie rozmawia ze świadkami i nie przygotowuje ich do sprawy.

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Mariusz Luty 24, 2015 o 10:27

Bardzo ważny wpis dla wszystkich par, małżeństw i wszelkich niesformalizowanych związków. Nie chodzi o to żeby zbierać dowody miesiąc po ślubie gdy kupujemy mieszkanie 🙂 ale o to by mieć zawsze coś „na papierze” tudzież w wersji elektronicznej…gdy w grę wchodzą pieniądze, czasem b. duże

Odpowiedz

Anna Koziołkiewicz-Kozak Luty 24, 2015 o 10:57

Dziękuję za komentarz. Tak, to jest najtrudniejsze – w związku z założenia opartym przecież na uczuciu, zaufaniu, jakoś tak głupio zabezpieczać się na wszelki wypadek (czyli na wypadek rozstania). Ale niestety osoby, którym jest głupio, mają później bardzo pod górkę w sądzie. Zwłaszcza jeśli po fakcie okaże się, że drugiej stronie wcale nie było głupio i zgromadziła pełną dokumentację…

Odpowiedz

Robert S. Listopad 8, 2016 o 12:01

No właśnie, problem wielu klientów polega na tym, że mają mylne wyobrażenie o zakresie obowiązków adwokatów. Do wyszukiwania i dostarczania dowodów zatrudnia się specjalistę, np. detektywa. Dalsza część pracy dopiero należy do prawnika. Dobrze napisany artykuł, pozdrawiam.

Odpowiedz

Anna Koziołkiewicz-Kozak Grudzień 21, 2016 o 15:35

Dziękuję i pozdrawiam!

Odpowiedz

marta Listopad 11, 2016 o 22:56

Witam,
czy dowód w postaci nagrań rozmów telefonicznych dołączyć na płycie do pozwu czy można zgłosić na pierwszej rozprawie? Wolałabym na rozprawie, żeby strona przeciwna nie wiedziała wcześniej o wniesieniu tych dowodów. Gdzieś czytałam,że dowody audio i video trzeba zgłaszać wcześniej z przyczyn technicznych.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: