Władza rodzicielska a pełnomocnictwo

Anna Koziołkiewicz-Kozak            22 maja 2018            2 komentarze

Jakiś czas temu przyszli do mnie dziadkowie opiekujący się swoim wnukiem. Rodzice są za granicą. Dotychczas sytuacja nie przysparzała problemów natury formalnej, jednak niedługo będzie trzeba zapisać wnuka do przedszkola, potem do szkoły. Dziadkom przyszło też do głowy, co by było, gdyby konieczne było (oby nie!) jakieś poważniejsze leczenie… Krótko mówiąc, chcieliby móc podejmować decyzje w sprawach wnuka. Przyszli w zasadzie z gotowym pomysłem – rodzice udzielą im pełnomocnictwa, najlepiej notarialnego, żeby było pewne. Nie wiedzieli jednak dokładnie, jak się do tego zabrać, a poza tym coś ich jednak tknęło, że może warto sprawdzić, czy faktycznie tak można…

No i dobrze, że ich tknęło, bo nie można… Rozwiązanie, choć wydawałoby się proste, jest jednak nieprawidłowe.

Zacznę od tego, że wymienione przykładowo kwestie – zapisanie do przedszkola, szkoły, leczenie, to są decyzje podejmowane w ramach wykonywania władzy rodzicielskiej.  O władzy rodzicielskiej może decydować zaś tylko sąd i nie można tego zmienić ani umową, ani jednostronnym oświadczeniem (takim jak udzielenie pełnomocnictwa.

Całościowe uregulowanie takiej sytuacji wymagałoby formalnego przejęcia przez dziadków opieki – dziadkowie mogliby np. stać się rodziną zastępczą. Jest to jednak oczywiście rozwiązanie trudne do przyjęcia w stosunkach rozdinnych, zwłaszcza, żę konieczne jest przeprowadzenie w sądzi rodzinnym sprawy o ograniczenie władzy rodzicielskiej (ustanowienie innej osoby rodziną zastępczą jest formą ograniczenia władzy rodzicielskiej rodziców).

Można jednak udzielić pełnomocnictwa do złożenia konkretnego, jasno określonego oświadczenia – np. do wyrażenia zgody na wykonanie badania. Sprawą taką zajmował się Sąd Najwyższy i wydał uchwałę, zgodnie z którą:

„Przedstawiciel ustawowy małoletniego dziecka może udzielić pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia o wyrażeniu zgody przewidzianej w art. 34 ust. 3 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (jedn. tekst: Dz.U. z 2015 r. poz. 464).”

Oznacza to jednak konieczność udzielania pełnomocnictwa za każdym razem do wyrażenia konkretnej zgody, nie ma natomiast możliwości udzielenia pełnomocnictwa ogólnego, „na wszelki wypadek”.

 

 

Termin do wytoczenia powództwa o zaprzeczenie ojcostwa – wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Anna Koziołkiewicz-Kozak            17 maja 2018            Komentarze (0)

Wczoraj (16 maja 2018) Trybunał Konstytucyjny wydał ważne orzeczenie – jednogłośnie uznał, że niezgodny z konstytucją jest przepis, zgodnie z którym 3-letni termin do wytoczenia powództwa o zaprzeczenia ojcostwa zaczyna biec od momentu uzyskania pełnoletniości, niezależnie od tego, kiedy dana osoba dowiedziała się, że nie jest dzieckiem męża swojej matki.

Co to znaczy w praktyce? Mogło być tak, że dowiedziała się np. dopiero jako 30-latek i zgodnie z przywołanym przepisem nie mogła już powództwa wytoczyć, bo upłynął termin. Trybunał uznał, że taka regulacja narusza prawo do poznania własnej tożsamości i prawnego ustalenia pochodzenia w zgodzie z prawdą biologiczną.

Powództwo takie może wprawdzie, po upływie terminu, wytoczyć prokurator, jednak, jak słusznie Trybunał stwierdził, tym bardziej jest to argument za zmianą – skoro uznajemy że jest w ogóle możliwość wzruszenia po latach sytuacji formalnie opisanej w akcie urodzenia, to tym bardziej powinien mieć prawo to zrobić sam bezpośrednio zainteresowany.

Trybunał rekomenduje zmianę przepisu w taki sposób, by termin rozpoczynał bieg od daty dowiedzenia się przez pełnoletnie dziecko o tym, że nie pochodzi od męża matki.

Z pełnym komunikatem możesz zapoznać się na stronie Trybunału.

Źródło zdjęcia: Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0-pl/Wikimedia Commons

Kto może złożyć wniosek o zabezpieczenie kontaktów?

Anna Koziołkiewicz-Kozak            16 maja 2018            Komentarze (0)

Nie opowiadam tu nigdy wprost o konkretnych sprawach, które prowadzę, by nie mogły one zostać zidentyfikowane. Tym razem jednak problem jest na tyle ogólny, że mogę przytoczyć go niemal w całości, nie ryzykując ujawnienia powierzonych mi danych – a warto, gdyż to bardzo ważne zagadnienie. Otóż:

Jeden z rodziców wystąpił o uregulowanie kontaktów drugiego rodzica z dzieckiem. Będziemy go nazywać (żeby się nie myliło z drugim rodzicem, a także żeby jednocześnie nie ujawniać kto jest mamą, a kto tatą) „wnioskodawcą”.

Sprawa trwała i sytuacja stałą się tego rodzaju, że drugi rodzic (ze względów jw. odtąd: „uczestnik postępowania”), a mój Klient chciał, by sąd rozstrzygnął o kontaktach na czas trwania sprawy – oczywiście można to zrobić. Trzeba w tym celu napisać wniosek o udzielenie zabezpieczenia i uzasadnić, dlaczego jest ono w danym momencie potrzebne.

Taki wniosek napisałam, zaś sąd go oddalił. Swoje rozstrzygnięcie uzasadnił dość lakonicznie::

„W niniejszej sprawie wnioskujący o zabezpieczenie domagali się udzielenia zabezpieczenia roszczenia, które nie zostało w sprawie niniejszej zgłoszone. Wniosek o zabezpieczenie został złożony w oderwaniu od roszczenia głównego, albowiem wnioskujący o zabezpieczenie nie występowali w sprawie o uregulowanie kontaktów. Skierowanie sprawy na rozprawę w przedmiocie rozpoznania takiego wniosku jest zatem niecelowe, albowiem uczestnicy postępowania nie są legitymowani do składanie wniosku  zabezpieczenie kontaktów w sprawie, w której nie występowali z roszczeniem głównym”.

Innymi słowy – sąd uznał, że żądać zabezpieczenia może tylko wnioskodawca, a uczestnik nie może. Czyli jeśli wniosłeś sprawę o uregulowanie kontaktów, możesz domagać się udzielenia zabezpieczenia na czas trwania sprawy, ale jeśli to drugi rodzic złożył wniosek, Ty z takim wnioskiem wystąpić nie możesz.

Oczywiście, złożyłam zażalenie, argumentując (oszczędzam Ci szczegółowych wywodów prawnych, cytuję tylko wybrane fragmenty):

„Po pierwsze, podnieść należy, iż z literalnego brzmienia przepisu art. 7301 k.p.c., na który to przepis powołuje się sąd I instancji wynika, że w postępowaniu nieprocesowym udzielenia zabezpieczenia może się domagać nie tylko wnioskodawca, ale także każdy uczestnik tego postępowania. W piśmiennictwie podkreśla się przy tym, że roszczenie, którego zabezpieczenia żąda uczestnik postępowania, może być różne od roszczenia wnioskodawcy we wniosku wszczynającym postępowanie nieprocesowe. Nie jest więc prawidłowe stanowisko sądu I instancji, by jedynym legitymowanym do złożenia wniosku o zabezpieczenie był w postepowaniu nieprocesowym wnioskodawca, jako występujący z roszczeniem głównym.

O ile w postępowaniu procesowym granice sprawy wyznacza żądanie pozwu i jedynym sposobem na sformułowanie własnych żądań jest wystąpienie z pozwem wzajemnym, o tyle w postępowaniu nieprocesowym, stanowisko procesowe wyrażane jest przez uczestnika w odpowiedzi na wniosek. W rezultacie wystąpienie przez uczestnika w dalszym toku sprawy o udzielenie zabezpieczenia odnośnie jego wniosku – sformułowanego w odpowiedzi na wniosek, jest niewątpliwie dopuszczalne. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do uznania konieczności wytoczenia przez uczestnika swojej własnej, oddzielnej sprawy o uregulowanie kontaktów  i sformułowanie żądania udzielenia zabezpieczenia w tej oddzielnej sprawie. Z punktu widzenia ekonomiki procesowej takie stanowisko jest nie do zaakceptowania, tym bardziej, że sprawa taka zostałaby przecież połączona do wspólnego rozpoznania z niniejszą sprawą”.

Innymi słowy: po pierwsze przepis jasno mówi, że także uczestnik może wystąpić z wnioskiem o zabezpieczenie; po drugie konsekwencje praktyczne zastosowania rozumowania sądu byłyby takie, że żeby dostać zabezpieczenie, trzeba by było wnieść drugą oddzielną sprawę (bez sensu – prawda?).

Sąd drugiej instancji uchylił zaskarżone postanowienie (czyli uznał, że zażalenie jest zasadne, a postanowienie sądu I instancji było wadliwie), argumentując jak poniżej – „(…)” oznacza, że wycięłam dane takie jak ojciec / matka, czy nazwiska:

„W ocenie Sądu drugiej instancji trafnie skarżący wskazał, iż argumentację Sądu pierwszej instancji, że podmiotem wyłącznie legitymowanym do złożenia wniosku o udzielenie zabezpieczenia roszczenia jest strona inicjująca postępowanie uznać należy za nieprawidłową. Powyższa konstatacja Sądu Rejonowego pozostaje w całkowitej sprzeczności z treścią regulacji zawartej w art. 730 ind. 1 k.p.c. Stosownie do treści wskazanego przepisu, udzielenia zabezpieczenia może żądać każda strona lub uczestnik postępowania, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia. Już z literalnego brzmienia powołanego przepisu wynika zatem, iż podmiotem uprawnionym do złożenia wniosku o udzielenie zabezpieczenia roszczenia nie jest jedynie podmiot będący inicjatorem danego postępowania. Z żądaniem udzielenia zabezpieczenia może wystąpić bowiem każdy uczestnik postępowania, nie tylko powód czy wnioskodawca w postępowaniu nieprocesowym, jeżeli zachodzi potrzeba ochrony jego praw – sytuacja taka z pewnością zaś ma miejsce na gruncie rozpoznawanej sprawy, albowiem uczestnik postępowania domagał się w ramach postępowania zabezpieczającego uregulowania kontaktów z  (…) na czas trwania niniejszego postępowania w ślad za żądaniem sformułowanym w odpowiedzi na wniosek o uregulowanie kontaktów małoletniego z uczestnikiem postępowania wniesionym przez (…). Tytułem przykładu powołać można, iż w doktrynie i judykaturze wskazuje się m.in. na uprawnienie pozwanego w procesie o rozwód, separację, unieważnienie małżeństwa do wystąpienia o zabezpieczenie należnych mu od powoda środków utrzymania albo w imieniu i na rzecz wspólnych małoletnich dzieci alimentów, uczestnika w sprawie działowej o zabezpieczenie roszczeń pieniężnych z tytułu spłat, dopłat albo roszczeń, o których sąd rozstrzyga w postępowaniu działowym (art. 567 § 1, art. 618 § 1, art. 686) (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 1958 roku, IV CO 22/58; J. Pietrzykowski, Zarządzenie tymczasowe w postępowaniu działowym, NP 1957, Nr 7–8, s. 158; E. Wengerek, Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne, Warszawa 1998, s. 13; M. Sychowicz, Postępowanie o zniesienie współwłasności, s. 95 i n.) czy roszczeń niepieniężnych przez unormowanie stosunków pomiędzy uczestnikami na czas trwania postępowania – art. 755 § 1 k.p.c (Marciniak [w:] K. Piasecki, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, Wyd. 6, Legalis). Istotne jest jedynie, by żądanie uprawnionego określone we wniosku o udzielenie zabezpieczenia pozostawało w takiej relacji z żądaniem wnioskodawcy, która umożliwi orzekanie o tym żądaniu w związku z postępowaniem w danej sprawie. Powyższa przesłanka bez wątpienia została spełniona w niniejszej sprawie.” (postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku z 16 kwietnia 2018 r., II 1 Cz 198/18)”.

Krótko rzec ujmując: masz prawo wnosić o zabezpieczenie kontaktów na czas trwania sprawy, także jeśli to nie Ty jesteś rodzicem, który wszczął sprawę.

 

Rozdzielność majątkowa – notariusz czy sąd?

Anna Koziołkiewicz-Kozak            15 maja 2018            Komentarze (1)

Można i tak i tak, ale co w Twoim przypadku jest lepsze? Oczywiście – to zależy 🙂

Polecam świetne zestawienie różnic między jednym a drugim sposobem autorstwa Pani Mecenas Moniki Zawiejskiej – krótko, konkretnie, jasno i w punktach:

Rozdzielność majątkowa u notariusza czy w sądzie? Pięć zasadniczych różnic.

 

 

 

Władza rodzicielska a prawo do informacji

Anna Koziołkiewicz-Kozak            14 maja 2018            Komentarze (0)

Czytelniczka pyta:

Czy szkoła  ma prawo odmówić udzielenie  informacji na temat dziecka postępów, frekwencji  powołując się na postanowienie sądu – bądź informację uzyskaną od matki. W postanowieniu występuje jasne  sformułowanie: „Ograniczenie władzy rodzicielskiej  do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka: wyboru szkoły i zawodu”. Co ono w praktyce oznacza?

Przypominałam już wielokrotnie, że ograniczenie władzy rodzicielskiej do określonych uprawnień oznacza, że rodzicowi, którego władza rodzicielska jest ograniczona przysługują tylko te wskazane uprawnienia.

Zobacz np. Ograniczenie władzy rodzicielskiej do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka

Jeśli w orzeczeniu mowa o wyborze szkoły i zawodu, to tylko w tych dwóch kwestiach rodzic współdecyduje. Wybór szkoły to nie to samo co „edukacja”, „wgląd w edukację dziecka” itp. ogólniejsze określenia. Czy jednak oznacza to, że rodzic z takim wyrokiem nie ma prawa informacji.

Wydaje się to wniosek za daleko idący, przede wszystkim ze względów pragmatycznych – jak rodzic ma współdecydować o wyborze szkoły, jeśli nie ma na bieżąco wglądu w sytuację szkolną dziecka?

W kwestii tej zapytanie wystosował Rzecznik Praw Dziecka (zapytanie Rzecznika Praw Dziecka), podkreślił, że „stosowana przez placówki oświatowe praktyka odmowy udzielania informacji o dziecku i jego postępach w nauce oraz różna interpretacja orzeczenia sądu – w przypadku ograniczenia władzy rodzicielskiej jednego z rodziców do istotnych spraw dziecka – jest niewłaściwa i skutkuje trudnościami w wykonywaniu orzeczeń sądów w omawianym zakresie, a w niektórych przypadkach, nierespektowaniem prawa rodzica do uczestnictwa w życiu dziecka.

Odpowiedź Ministra Sprawiedliwości analizuje różne sposobu określania władzy rodzicielskiej w orzeczeniach sądu (łatwiej byłoby, gdyby była większa jednolitość w używanych określeniach…). Ostatecznie stwierdza, że ze względów celowościowych, o których napisałam powyżej, ograniczenie władzy rodzicielskiej do decydowania o wyborze szkoły mieści w sobie także prawo do informacji. Zastrzega jednak, że to tylko interpretacja, sugeruje też w wątpliwych wypadkach zwrócenie się o wykładnię do sągu.

Zwrócenie się o wykładnię w razie silnego sporu z drugą strona może być dobrym pomysłem, przedłożenie w szkole interpretacji sądu powinno uciąć wątpliwości (gorzej, gdy sąd zinterpretuje swoje własne orzeczenie inaczej niż zakładamy).