Skontaktuj się!

Jak ustalić wysokość alimentów?

Anna Koziołkiewicz-Kozak05 marca 2015154 komentarze

Ile powinny wynosić alimenty na 9-letnie dziecko? Jakie alimenty na 4,5-letnie dziecko? Jaką kwotę alimentów zasądza sąd w 2015 r. na dziecko w wieku szkolnym / przedszkolnym?

Zadajesz sobie takie pytanie?

Czy już pisałam, że prawnicy na wszystkie pytania odpowiadają „To zależy”? No więc: to zależy. W tym wypadku, od dwóch rzeczy:

– ile potrzebuje dziecko?

– ile jest w stanie zarobić rodzic, który ma płacić alimenty?

Nie ma czegoś takiego, jak przeciętna kwota alimentów na dziecko w danym wieku. W zależności od konfiguracji tych dwóch podanych wyżej czynników, sądy zasądzają alimenty po 100 zł, po 500 zł, po 1000 zł, po 2000 zł i wyższe.

Ale oczywiście oba czynniki od których zależy wysokość alimentów, trzeba przed wystąpieniem o alimenty dokładnie przeanalizować, wyliczyć i częściowo udokumentować. O tym jak to zrobić, napiszę w kolejnym wpisie.

Może od tego powinnam była zacząć – dzisiejszym wpisem, na prośbę kilku Czytelniczek zaczynam serię wpisów o alimentach. Mam już „zamówienie” na kilka tematów (będzie m.in. o alimentach w ciąży oraz o alimentach w sytuacji, gdy rodzice nadal mieszkają w tym samym mieszkaniu). Jeśli jakieś zagadnienie z zakresu alimentów szczególnie Cię interesuje, zostaw mi proszę pytanie w komentarzu.

kolejny wpis: Wysokość alimentów – jak obliczyć i jakie dowody złożyć?

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 602 749 861e-mail: annakoziolkiewicz@wp.pl

154 odpowiedzi na “Jak ustalić wysokość alimentów?”

  1. Marek pisze:

    „przeciętna kwota alimentów na dziecko w danym wieku” to jest po prostu średnia arytmetyczna (albo inna). Na przykład, jeśli w 2015 roku sądy w Koninie na dzieci w wieku 6 lat zasądziły w poszczególnych sprawach po 250, 250, 500, 1000, 1500 to przeciętna kwota alimentów to 3500 / 5 czyli 700.

    Można też policzyć medianę i kwantyle, ale to już program ponadgimnazjalny.

    Tak to jest, gdy humanizm jest rozumiany jako niechęć do nauki przedmiotów ścisłych 😉

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      No racja oczywiście 🙂 W tym sensie (matematycznym, statystycznym) rzeczywiście prawidłowe jest posłużenie się sformułowaniem „przeciętna kwota alimentów”.

      Pisząc, że „nie ma czegoś takiego” miałam na myśli, że konkretnej osobie która zastanawia się, jakiej kwoty dochodzić, niewiele da taka uśredniona informacja, gdyż i tak musi sama wyliczyć koszty utrzymania własnego dziecka.

      • Eleonore pisze:

        A ja uważam że żaden ojciec by nie miał problemów z utrzymywaniem dziecka w formiea alimentów gdyby widział na co pieniądze są wydatkowane. Wiekszość pań chce korzysyać z pieniedzy dzieci i to sobie pidwyższac standard zycia. Sugeruje by placily karta w sklepach a ex mąz kontrolowal wydatki i w razie niegospodarnosci matki ponosily odpowiedzialnosc prawna.

        • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

          Sądzę, że jednak sformułowanie „większość pań” jest krzywdzące dla wielu matek, które na co dzień borykają się z trudami samodzielnego utrzymania i wychowania dzieci… w tym także często niestety z niepłaconymi lub niepłaconymi na czas alimentami.

          • Grzegorz pisze:

            a co w swietle gdy Matka sztucznie zawyza koszty wychowania dziecka wiedzac ze Ojciec dobrze zarabia (I chce lozyc na swoje dziecko, ale zalozmy 60-70% rozsadnych I realnych kosztow utrzymania)
            Co w przypadku gdy sad dal wiare Matce ktora wykazala bardzo wysokie koszty utrzymania , dodatkowo gdy Ojciec nie do konca sie zgadza z niektorymi kosztami (sztucznie generowane kursy, dodatkowe zajecia w prywatnym przedszkolu itd)

          • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

            Jeśli sąd uznał za usprawiedliwione potrzeby wydatki, które uważa Pan oceniając sprawę rozsądnie za zbędne, to pozostaje dobra apelacja…

          • Piotr pisze:

            Jak to faktycznie jest w praktyce orzeczniczej z wysokością alimentów i z wyliczeniem potrzeb dziecka? W jednej z warszawskich kancelarii powiedziano mi, że trzeba zbierać wszystkie rachunki i podsumować wydatki na dziecko .” Najlepiej, żeby było to zrobione na bazie ostatnich kilku miesięcy…Jeśli kwota wychodzi mała to niech matka weźmie kredyt i napompuje koszty..”” . Tak ponoć w praktyce patrzy na to sąd – czyli na wydatki faktycznie ponoszone. Sęk w tym, że moja znajoma która o alimenty chce wystąpić nie ma pieniędzy, żyje bardzo skromnie i oszczędza na wszystkim. Nie może więc faktycznych kosztów napompować. Ze względu na stan zdrowia ma też ograniczone możliwości zarobkowania, więc żyją skromnie i koło się zamyka. Jej były partner raz płaci dobrowolne alimenty raz nie. Jeśli więc wyliczy alimenty oparte na faktycznych wydatkach to będą one po prostu małe. Dodam, że ojciec dziecka jest osobą o wysokim wynagrodzeniu i żonglując alimentami wywiera presję psychiczną i ekonomiczną na matkę. Co w takiej sytuacji? Czy wyliczać w oparciu o faktyczne wydatki, czy w oparciu o wydatki pożądane – hipotetyczne, żeby zapewnić dziecku godziwe wykształcenie i życie? Dlaczego ona i jej dziecko mają na tym cierpieć skoro ojca stać na zapewnienie dziecku godziwego życia?

          • patryk pisze:

            wtedy wyjdzie na to ze dziecko sam będę utrzymywał u matki matka kupuje wszysko większe żeby dziecko miało na pare lat czy może dostać tle alimentów

        • Ewa pisze:

          Wolałabym żebrać o jedzenie lub nie jeść wcale, niż jeść za pieniądze ojca mojego dziecka. A co dopiero mówić o podwyższaniu standardu własnego życia.

          • piotr pisze:

            Każda kobieta tak mówi – jednak życie pokazuje że kobiety walczą wyłącznie o pieniądze.
            Każda z kobiet sprzedaje się – taniej lub drożej – ale się sprzedaje.
            Tym bardziej w trakcie i po rozwodzie kobiety chcą dokopać facetom a najlepiej i najprzyjemniej na płaszczyźnie finansowej.

        • Derry pisze:

          Pieknie. Popieram

        • Cebulaki pisze:

          Zgadzam się !!! Była partnerka mojego męża no przepijala alimenty w kwocie 450 zł miesięcznie. Mój pasierb prawie wszystkie ubrania ma od nas i JEDNA PARE BUTÓW OD MATKI.

  2. Iza pisze:

    Mam takie pytanie. W tym roku zaczynam studia i będę składać o alimenty od mojego ojca. Rozwód już prawie się zakończył i na 99% będzie z jego winy. Zarabia on miesięcznie na rękę 6000 zł. Ile najmniej może przysądzić mi sąd jeżeli moja mam zarabia miesięcznie 1300 zł, a ojciec upiera się że mieszka u rodziców chociaż tak nie jest?

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Pani pytanie bez szczegółowej analizy Pani sytuacji – kosztów Pani utrzymania, stanu zdrowia, wydatków na studia (nie ma wyjście, trzeba zrobić sobie zestawienie miesięcznych wydatków), a także bez analizy materiału dowodowego (np. czy wysokość zarobków ojca, o których Pani wspomina, to są udokumentowane zarobki – tyle ma „na kwitku”, czy Pani wie, że taki dochód uzyskuje). Sposób zakończenia małżeństwa rodziców (kwestia winy rozkładu pożycia) nie ma żadnego wpływu na wysokość alimentów.

  3. asia pisze:

    Witam, mam pytanie dotyczące alimentów. Chcę złożyć wniosek o alimenty, ale nie bardzo wiem o jaką kwotę wnioskować i jak mniej więcej to wyliczyć. Jestem bezrobotna (22 lata), zarejestrowana w PUP. Córka ma 3 miesiące. Ojciec dziecka (JESZCZE mój mąż) zarabia ok. 2000 – 2500 zł miesięcznie i stwierdził, że postara się, abym nic na córeczkę nie dostała. Co mam z tym fantem począć ? Czy rzeczywiście mogę nie dostać żadnych alimentów na córkę ?
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry!

      Żeby odpowiedzieć konkretnie, musiałabym bardziej szczegółowo poznać Pani sytuację, na co siłą rzeczy nie pozwala formuła komentarzy na blogu (chociażby ze względu na brak poufności).

      Natomiast ogólnie, mogę Pani odpowiedzieć, że:
      1. nie ma co do zasady możliwości, żeby nie zostały zasądzone alimenty na dziecko;
      2. w sytuacji, kiedy opiekuje się Pani osobiście 3-miesięczną córeczką, żaden sąd nie będzie wnikał dlaczego Pani nie pracuje, bo to oczywiste, będzie natomiast miało znaczenie dla wysokości alimentów, czy ma Pani jakiś dochód;
      3. wysokość alimentów i wybór właściwej podstawy prawnej będą zależały od wielu czynników, m.in. od tego:
      – czy nadal mieszkacie razem (a jeśli tak, to kto pokrywa koszty mieszkaniowe),
      – czy zamierza Pani wnosić o alimenty w ramach sprawy o rozwód, czy jako oddzielne powództwo(w każdym przypadku warto pamiętać o wniosku o zabezpieczenie alimentów na czas trwania sprawy),
      – w jakiej miejscowości mieszkacie (wysokość alimentów zależy od kosztów utrzymania, a te różnią się w zależności od miejsca zamieszkania),
      – czy zarobki ojca dziecka są oficjalne (umowa, z której wynikają – jeśli nie, to rzeczywiście ma możliwości „postarania się”, jak to ujął, by przedstawić swoją sytuację jako gorszą, niż jest, chociaż nie do końca, bo bierze się pod uwagę możliwości zarobkowe, a nie zarobki)
      – czy koszty utrzymania córki są typowe, czy może są jakieś wydatki szczególne związane np. ze stanem zdrowia, czy innymi szczególnymi potrzebami (np. kosmetyki dla alergika, specjalne żywienie w przypadku nietolerancji laktozy itp.)

      Jak się do tego zabrać? Proszę sporządzić listę wydatków na dziecko, podliczyć – i o taką kwotę wnosić (jeśli nie ma Pani prawa do jakichkolwiek świadczeń, to nie musi Pani dzielić tej kwoty na pół, cały swój obowiązek alimentacyjny realizuje Pani obecnie poprzez osobistą opiekę nad córką, w zakresie który uniemożliwia uzyskiwanie jakichkolwiek dochodów).

      Pozdrawiam!

      • asia pisze:

        ślicznie dziękuję za odpowiedź 🙂 już wiem w takim razie jak się do tego zabrać 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

  4. Maria pisze:

    Mam pytanie,żyję z mężem psychopatą. To strasznie trudne i zamierzam to zmienić. Pracuję ” na czarno ” uzyskując dochody 400 zł miesięcznie. Mąż zarabia 2500 plus dzierżawa za działkę 1000 zł. Mam na utrzymaniu jedno dziecko w wieku gimnazjalnym. Dziecko choruję na choroby alergiczne skóry idrog oddechowych. Uprawia sport w dwóch kategoriach,mawiał medali Mistrzostw i chciałby że sportem wiązać swoje życie. Proszę o pomoc, nie stać mnie na prawnika. Jaka kwotę alimentów mogę uzyskać? Interesuje mnie też rozwód z orzeczeniem winy.

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry,

      Proszę wybaczyć, ale nie udzielę odpowiedzi odnośnie konkretnej kwoty bez szczegółowej rozmowy (a na taką siłą rzeczy nie pozwalają ramy publicznie dostępnych komentarzy na blogu). Konkretna kwota alimentów zależy od wielu czynników, a przede wszystkim musi Pani sporządzić zestawienie kosztów utrzymania dziecka.

      W opisanej przez Panią sytuacji, prawdopodobnie ma Pani szanse nie tylko na uzyskanie alimentów na dziecko (bo to jest oczywiste), ale zwłaszcza w przypadku uzyskania wyroku z wyłącznej winy męża także na siebie, jeśli wykaże Pani, że wskutek rozwodu Pani sytuacja ulegnie pogorszeniu.

      Mimo wszystko warto zasięgnąć rady prawnika, przypuszczam, że w Pani miejscu zamieszkania można też otrzymać pomoc nieodpłatnie, a w sprawie sądowej ma Pani możliwość o wystąpienie o przyznanie Pani adwokata z urzędu.

      Pozdrawiam.

  5. Ramona pisze:

    witam serdecznie.
    Mam problem z alimentami. Ustaliłam polubownie z teściami, że będą mi płacić alimenty ponieważ z ojcem dziecka nie mam kontaktu mimo iż mieszkamy w tej samej miejscowości. Publicznie wyparł się córki. Dostaje od nich 300 zł miesięcznie. Oczywiście w terminach wybranych przez nich (często jest tak że za dany miesiąc dostaje w kolejnym) . Chciałabym starać się o wyższą kwotę. Do tej pory mieszkałam z rodzicami nie pracowałam oni mnie i dziecko utrzymywali ale czas z tym skończyć. Ide na swoje ale moim zdaniem 300zł to zdecydowanie za mało. Ojciec dziecka nie pracuje ale czytałam że jeżeli jest taka sytuacja to państwo ma prawo płacić. Czy warto mi starać się o 500zł ?

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry.

      To jaka konkretnie kwota będzie adekwatna w Pani sytuacji zależy od wielu czynników – miesięcznych kosztów utrzymania dziecka – tego ile ojciec jest w stanie zarobić, gdyby pracował (jaki ma zawód, wykształcenie, co umie, czy jest zdrowy), tego ile Pani jest w stanie zarobić itp.

      Jeśli dziadkowie poczuwają się, by zamiast ojca łożyć na utrzymania dziecka, być może jest szansa, by ugodowo podwyższyć tę kwotę.

      Jeśli z kolei zdecydowałaby się Pani na sprawę sądową i zostałyby od ojca zasądzone alimenty, których by nie płacił, jest też możliwość wystąpienia ze sprawą przeciwko dziadkom.

      Rzeczywiście – tak jak Pani pisze – z funduszu alimentacyjnego można uzyskać maksymalnie 500 zł miesięcznie. Trzeba mieć prawomocny wyrok alimentacyjny i zaświadczenie komornika o wysokości wyegzekwowanych alimentów. Szczegółowych informacji z pewnością udzieli Pani MOPS w Pani miejscu zamieszkania.

      Pozdrawiam.

  6. YouMakeMe pisze:

    Alimenty powinny zaspokajać potrzeby dziecka. Jeśli ja zarabiam 10000zł a żona 2000zł to dlaczego adwokat żąda 5000zł? Czy tyle potrzebuje 2latek – przykładowo. Jeśli mamy równe prawa do dziecka powinno się łożyć po równo. To w taki razie ok jak ja dam 5000zł to żona da 5000zł? Gdzie sens, a gdzie logika. Kobiety nie wszystkie myślą, że wszystko się im należy, ale czy aby na pewno? A co dobrem dziecka i z własnym sumieniem matki? Wyroki zasądzające alimenty wyższe od potrzeb dziecka są barbarzyństwem. Ojciec ma również prawa. Niestety kobiety po rozwodzie chcą tylko kasy ograniczając ojcu kontakty z synem, a nawet próbując pozbawić go praw rodzicielskich. Dlaczego to ojciec ma się starać o kontakty z synem? Czy znacie przypadki, aby ex żona z własnej inicjatywy dobrowolnie z dzieckiem odwiedziła byłego, żeby ten mógł się z dzieckiem pobawić?. Skoro w sprawie o alimenty matka reprezentuje dziecko to czy ja przykładowo mogę reprezentować syna i w jego imieniu złożyć pozew, że mama ogranicza kontakt z tatą przez brak kontaktu ( nie odwiedzają ojca)? Załóżmy, że jest to przed rozwodem więc mamy równe prawa i nie jest zasądzone z kim ma być dziecko.

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry.

      Po kolei:

      Alimenty w wysokości 5.000 zł na 2-letnie dziecko istotnie wydają się wygórowane, ale wiele zależy od konkretnych okoliczności (czy syn jest zdrowy, czy ma jakieś szczególne potrzeby), a także od tego, jak żyliście, ile wydawaliście na dziecko, gdy jeszcze tworzyliście zgodny związek. Proszę mi wierzyć, ludzie potrafią naprawdę bardzo dużo wydawać na dzieci i – dopóki są zgodni, że jest to potrzebne – nikt, w tym sąd w to nie ingeruje.

      Alimenty to nie jest koszt utrzymania dziecka podzielony na 2. Jako alimentacja liczy się też bezpośrednią upiekę nad dzieckiem, zaspakajanie jego potrzeb w inny sposób, niż finansowo. W rezultacie, jeśli 1 z rodziców wyraźnie więcej czasu opiekuje się dzieckiem, jest to podstawa, by drugi rodzic więcej łożył. Jest na to przepis.

      Jeśli chodzi o ograniczanie kontaktów, to tak, ma Pan prawo wystąpić do sadu o uregulowanie Pana kontaktów z dzieckiem. Jeśli postanowienie sądu nie będzie przestrzegane, sąd ma możliwość np. nałożyć na matkę grzywnę. Nie ma znaczenia, czy jesteście przed rozwodem, czy po – tzn. nie ma znaczenia dla prawa do kontaktów. Bo do trybu uzyskania postanowienia sądu ma.

      Ostatnie pytanie „Czy znacie…?’ skierowane jest raczej do Czytelników, jednak ja też odpowiem. Tak. Znam rodziców, którzy pomimo rozstania potrafili zgodnie ustalić kwestie kontaktów i przestrzegają swoich ustaleń

    • Ania pisze:

      Witam . Na odpowiedz na Pana pytanie . Tak ja znam osobę która wozi na własny koszt dziecko do ojca bo zalezy jej na ich kontaktach ! To jestem ja . Ale obecnie czekam na sprawę o podwyższenie alimętów . Ex płaci 300 zł z czego ja woże syna i zabieram , jak daje ubrania to nie wszystkie wracają , mam inne koszty którę sa przez ex zrobione . Zawsze płacze że go nie stać a jego piesek chodzi w orginalnych ubrankach on tez bo ma o 16 lat młodszą kobiete, On wzioł adwokata , ja nie czuje sie na siłach sama z nim walczyc wiec nie wiem czy dobrze robie ale też wziełam . Dla facetów jest wsztko ważniejsze niz dziecko! Jego adwokat bedzie się przyczepiał że za duzo zarabiam ale ja żeby mieć pracuje na 2 etatach .. To jest fer że ja zasówam a ex sie bawi ???? Pozdrawiam

    • Karolina pisze:

      YouMakeMe

      Uważam, że taka kwota jest wygórowana. Nawet jeśli rodzice dużo zarabiają, wydawanie na dziecko majątku to bzdura. W obecnych czasach warto uczyć dzieci, że nie musza mieć wszystkiego markowego, najdroższych zabawek czy miliona zajęć dodatkowych. Trzeba pamiętać o tym, że jakaś kwota musi ojcu zostać aby on również mógł z dzieckiem spędzić czas, mieć na basen, na wakacje, na rozrywkę. Ograbiając ojca z pieniędzy, które w sumie w jego budżecie oznaczają: wolna kasa na coś, zabieramy mu możliwość fajnego zorganizowania dziecku czasu. Słowo alimenty jest bardzo złym słowem. Dziecko tej kasy nie widzi i myśli, że wszystko kupuje matka. Najlepiej by było, jakby Ci rodzice, którzy faktycznie płaca alimenty mieli możliwość płacenia ich części w formie rzeczowej. Przykładowo, płacący tata płaci mniej alimentów, ale jego zadaniem jest kupowanie ubrań dla dziecka i zapewnienie mu korepetycji, zajęć dodatkowych czy czegoś takiego. Dziecko wtedy widzi udział taty w jego wychowaniu. Powstaje głębsza więź, tak bardzo ważna zwłaszcza w obecnych czasach.

      YouMakeMe.. Ja jestem taką matką.. Podpowiadam synowi kiedy tata ma urodziny i żeby zrobił laurkę i zadzwonił. Kiedy syn w nocy mówi tęsknię za tatą.. wysyłam ex smsa, że jak znajdzie czas aby wpadł do małego po pracy i spędził z nim dodatkowo – pozaumowny dzień (kontakty ustalamy sami – dopasowała je do pracy EX). Kiedy mały jechał na kolonię i EX nie był w stanie się z niż pożegnać bo pracuje na budowie, podwiozłam syna na budowę aby mogli posiedzieć chwilkę i się przytulić. Wigilie robimy o 16:00 aby syn mógł na 18:00 iść do drugiej rodziny – do taty. Ustaliłam wysokość alimentów na poziomie 500 zł chociaż on zarabia więcej i stać go na więcej.. tylko po to aby miał kasę na urlop z małym, aby sam mógł mu kupić deskę elektryczna do jeżdżenia, jakieś ubrania, jakie EX się podobają – dresy.. ach te dresy. Kiedy chciał mu kupić rower – dołożyłam się do połowy. A kiedy zaczął rozmowę o notebooku – powiedziałam, że są odłożone pieniądze na koncie z 500+ i cała kwota na notebooka jest i nie trzeba się składać, że kupimy z tego.

      Pracuję prawie na 3 etaty.. Nie płaczę.. staram się być pomocna.. Kiedy wymyślam wydatki ponad normę, sama je finansuję. EX nie musi się zgadzać z każdym moim wymysłem. Uważam, że tak powinno wyglądać życie z byłymi partnerami. Myśleć najpierw o dziecku, ale bez niszczenia samych siebie.

      Im wyższe stawiamy facetom wymagania finansowe, tym więcej oni pracują, tym mniej mają czasu dla naszych dzieci. Ja wolę kiedy mój syn się cieszy, że był z tatą w kinie, niż kiedy za tą kasę kupiłabym mu lepsze buty. Tego czasu nie da się później odkupić.

  7. Kris pisze:

    Alimenty nie pełnią funkcji kompensacyjnej, a wysokość zarobków nie powinna ich determinować. Powinny one zaspokajać uzasadnione potrzeby dziecka, nie jego zachcianki, i nie powinny wzrastać z samego faktu, że rodzicom polepszył się status materialny (tyle teoria).
    Sam fakt, że ktoś zarabia więcej nie oznacza automatycznie że ma płacić wyższe alimenty. Sąd jest zobowiązany wziąć pod uwagę uzasadnione koszty utrzymania drugiej strony, jej sytuację (np. fakt że przebywa na stałe za granicą, ale regularnie odwiedza dziecko i się nim opiekuje, co często kosztuje więcej niż utrzymanie dziecka, a ma wartość większą niż alimenty) a także dobro dziecka, i sytuację materialną strony z którą dziecko przebywa (Polska to nie Szwecja że ex lege co tydzień dziecko ma przebywać u innego z rodziców). Np.kiedy partner zawiera nowy związek (np.konkubinat), kiedy partner utrudnia kontakty z dzieckiem czy zobowiązanemu urodzi się nowa pociecha ma to wpływ na ogólną sytuację.
    Pamiętać również należy o tym, że standardy finansowania rozwoju dziecka nie mogą zależeć od polepszenia sytuacji materialnej zobowiązanego. Alimenty mają zaspokajać uzasadnionepotrzeby dziecka. Jeśli np. nagle rodzic zapisze dziecko na kurs gry na pianinie to sąd powinien brać pod uwagę czy jest to racjonalne i czy oboje rodziców jest w stanie taką aktywność finansować.
    Niestety często w praktyce mamy do czynienia z absurdalnymi sytuacjami, w której na zdrowe dzieci przyznawane są alimenty w wysokości 1.000pln czy więcej. Otóż oznaczałoby to że utrzymanie dziecka w wieku szkolnym jest droższe od utrzymania osoby dorosłej, co stanowi jakieś kuriozum. Fakt, że jedno z rodziców zarabia dużo nie oznacza, że dziecku należy się cokolwiek ponad uzasadnione potrzeby. Naturalnym jest że rodzice nie zaspokajają każdej zachcianki dziecka czy wybierają najdroższe usługi.
    Często w głupim gniewie i zacietrzewieniu ludzie (a w szczególności sądy) zapominają, że rozwód to nie grecka tragedia a rozpad związku nigdy nie jest winną tylko jednej strony. I tak samo jest z alimentami. To że tata czy mama zarabiają X nie ozncza, że druga strona może na poczet tych zarobków sponsorować ekstrawagancje. Jazda konna, basen 3 razy w tygodniu, czy prywatne lekcje tańca nie są uzasadnionymi potrzebami, i każdorazowy taki wydatek powinien być rozpatrywany osobno. Niestety jest z tym problem i sądy szaleją w tym zakresie. A zupełnie obok toczy się dramat dziecka, które staje się polem bitwy między rodzicami.

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Jak to mówią – kto zabroni bogatemu… jeśli rodzice uważają, że „jazda konna, basen 3 razy w tygodniu, czy prywatne lekcje tańca” to uzasadnione wydatki, to sąd to zaakceptuje. Jeśli nie będą zgodni, to będzie oceniał, czy rzeczywiście jest to potrzebne. Przy czym, jeśli przed rozstaniem rodziców dziecko korzystało z tego typu zajęć, to o ile sytuacja finansowa rodziców nadal jest dobra, dlaczego miałoby nadal nie korzystać?

      Byle tylko dziecko faktycznie lubiło te zajęcia, realizowało w ten sposób swoje pasje i nie było przeciążone… ale to już nieco inny temat.

      Pozdrawiam!

    • irena pisze:

      Witam
      Mój syn od 2 lat sam wychowuje 2,5 letnią córkę po którą musiał sobie lecieć do Irlandii . Do tej pory mamusia nie dołozyła ani 5 groszy na utrzymanie dziecka a ono rośnie i ma coraz więcej potrzeb , wyrasta z ubrań zabawek , potrzebuje ich coraz więcej i coraz bardziej inteligentnych , syn musiał zrezygnować chwilowo z pracy i przejść na urlop wychowawczy tak JAK SAMOTNA MATKA jest niewygodny dla pracodawcy.Jest nie dyspozycyjny – dziecko choruje , nie ma z kim go zostawic jak ja i mąż jesteśmy w pracy . Od sierpnia jest na naszym utrzymaniu , ponieważ Urzędy traktują mamusie jako członka jego rodziny i sprawdzają czy czasem nie pobiera świadczeń na córkę w Irlandii mimo iż syn ma wyrok w którym jasno określono że miejscem zamieszkania dziecka jest każde miejsce zamieszkania ojca . Zamiast narzekać proszę się zamienić z matką dziecka ona pójdzie do pracy da Panu alimenty 500 zł a pan zajmie się dzieckiem 24 godziny na dobę , poprosi pracodawce o dostosowanie czasu pracy do tago jak działają przedszkola lub żłobki i będzie pracował ,oraz zajmował się dzieckiem . Wbrew pozorom nie jestem zwolenniczką wygórowanych wymagań lub ambicji co do wysokości alimentów . Ale w końcu opłacenie basenu dziecku które to uwielbia , jako kochający ojciec może pan speełnić taką zachciankę . Prawda
      Przez dwa lata od momentu przywiezienia małej do Polski namawialiśmy syna aby zarządał alimentów od matki ale dopiero teraz złożył wniosek o alimenty. Zarządał 700 zł sąd przeznał mu zabezpieczeniealimentacyjne w kwocie 600 zł

  8. MICHAŁ pisze:

    WITAM. MAM ZDROWE NORMALNE 5 LETNIE DZIECKO. BYŁA PARTNERKA ZADA 1000ZŁ.JA DAWAŁEM 300. JESTEM BEZROBOTNY BEZ PRAWA DO ZASILKU, W DODATKU ROZNICY TAKZE WSTECZ. CZEGO MAM SIE SPODZIEWAC PODWYZKI??? A Z CZEGO MAM TO NIBY DAC!

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry.

      Przykro mi, ale nie potrafię powiedzieć, czego Pan się może spodziewać (bo rozumiem, że pyta mnie Pan, jaki wyrok zapadnie w Pana sprawie?).

      Nie da się też obiektywnie ocenić, czy 1000 zł na 5-letnie dziecko to za dużo, za mało, czy może akurat w sam raz. To zależy od potrzeb Pana dziecka i Pana MOŻLIWOŚCI zarobkowych (= nie aktualnych dochodów, tylko kwoty którą jest Pan stanie zarobić wykorzystując wszystkie możliwości).

      Pozdrawiam.

    • Kasia pisze:

      Wez sie do roboty lebniu

  9. Małgorzata pisze:

    Witam, jestem na początku załatwiania alimentów na moje 8 miesięczne dziecko. nie wiem o jaką kwotę mogłabym walczyć… z byłym partnerem nie jesteśmy małżeństwem ani nawet nie mieszkamy razem. ja nie pracuje lecz on tak (zarabia 1922 zł) pomoże mi Pani obliczyć wysokość alimentów i co muszę najpierw załatwić ?

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry.

      Jeśli chodzi o formalności, to jeśli partner uznał dziecko i jest wpisany w akcie urodzenia jako ojciec, to wystarczy wyciągnąć z USC odpis zupełny aktu urodzenia i złożyć pozew do sądu. odnośnie tego, jak napisać pozew, znajdzie Pani konkretne wskazówki w 6 kolejnych artykułach na blogu z serii: Jak napisać pozew o alimenty – KROK PO KROKU.

      Natomiast co do kwoty, to najpierw konieczne jest sporządzenie listy wydatków. Pomocny może być Kalkulator alimentów, z tym, że należy z niego korzystać ostrożnie – raczej po to, by nie zapomnieć o żadnej pozycji. I na koniec sporządzić prostą listę obejmującą tylko ogólne kategorie (wyżywienie, ubranie itp.), bez nadmiernie szczegółowego rozbijania.

      Pozdrawiam!

  10. paulina pisze:

    Witam

    Mój mąż płaci alimenty na 6 letniego syna z pierwszego związku 400zł miesięczni,miesiąc temu urodziłam córkę jeszcze obecnemu małżonkowi chciałam zapytać o jaką kwotę mogę wnioskować? Mąż zarabia 1800-2000 i nie ma formalnie zasądzonych alimentów na syna.

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry.

      Nie da się na to pytanie odpowiedzieć bez szczegółowej analizy kosztów utrzymania dziecka (lista miesięcznych wydatków).

      Może być w tym pomocny Kalkulator alimentów, acz ostrożnie, gdyż na ogół zawyża on koszty.

  11. gosia pisze:

    dzień dobry
    jestem matka 9 mc corki od samego poczatku łoze na nia ja ojciec dziecka nie poczówa sie do zadnych wydatków na rzecz dziecka nie jestesmy po slubie ja niestety nie pracuje a dochody mam tylko z macierzynskiego do konca lutego 2016r. w wysokosci ok 1300 zł .Ojciec dziecka wyjezdza za granice i rozlicza sie z tych dochodów pozatym ma ziemie na siebie ok 10ha. Jaka kwote alimentów moge wnioskowac?co mam wziac pod uwage wnioskuja o alimenty

    pozatym chciała bym mu ograniczyc władze rodzicielska czy jest to mozliwe? jakie moga byc przyczyny ograniczenia władzy rodzicielskiej ?

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Dzień dobry.

      Jeśli chodzi o kwotę alimentów, to nie ma innej możliwości jej ustalenia, aniżeli sporządzenie listy uzasadnionych wydatków na i porównanie sumy która wyszła z możliwościami ojca. Pomocniczo może się Pani posłużyć np. Kalkulatorem alimentów.

      Jeśli chodzi o ograniczenie władzy rodzicielskiej – jest to możliwe, jeżeli nie jesteście w stanie się porozumieć. Ale ostrożnie – polecam bardzo wpis mec. Dominiki Mróz-Krysta Kto mieczem wojuje…

  12. Piotr pisze:

    Witam.
    Jestem ojcem 7 letniego syna i płacę na niego 300zł miesięcznie. Jestem w związku małżeńskim i mam dwie córki.Moja żona i ja pracujemy i zarabiamy wspólnie około 4000zł mamy duże wydatki za mieszkanie dojazdy do pracy opiekunka dla dzieci itp. Matka dziecka jest również z związku małżeńskim i dochody z ich rodziny wynoszą około 7 tys miesięcznie.
    Ona wystąpiła teraz o podwyższenie alimentów na 500zł i twierdzi że jej sie należy i nie obchodzi ją to że mi zabraknie na podstawowe wydatki związane z rodziną,domem itp. Co można się spodziewać z decyzji sądu i jakie argumenty musze przedstawić w sądzie oprócz rachunków aby podtrzymać tą kwotę 300zł i czy jest to możliwe ?

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Szczerze mówiąc 300 zł na 7-letnie dziecko to nie są wygórowane alimenty. Choć oczywiście nie znam Pana sytuacji, bo pobieżny opis z komentarza to zdecydowanie za mało, więc być może jest to w Pana przypadku kwota adekwatna. W sądzie musiałby Pan wykazać, że nie jest Pan w stanie płacić więcej, w tym także to, że nie jest Pan w stanie zarabiać więcej.

  13. Anonim pisze:

    Witam Pani Mecenas,

    Jestem dumnym ojcem dwóch synów (jeden 4, a drugi 2 lata).
    Niestety, pomimo starań z mojej strony (namawianie na terapie małżeńską, prośby o zmianę nastawienia itp) doszło do rozstania z moją (jeszcze) żoną…
    Krok po kroczku uregulowaliśmy sprawy związane z widywaniem się dzieci (są przy matce). Na chwilę obecną wygląda to tak że widzę się z nimi w każdy wtorek i czwartek po pracy (od 17 do 20 – kładę ich spać), oraz w co drugi weekend (sobota i niedziela) mam ich „tylko dla siebie” od 10 – 20. Teraz udało mi się wynegocjować że w piątek poprzedzające „moje” weekendy dzieci mogą zostać u mnie na noc.
    Odchodząc zostawiłem żonie auto (fizycznie spłacam je sam – w dowodzie widnieje ona jako współwłaścicielka – chciałem aby naliczały jej się zniżki OC) i mieszkanie w którym mieszka z dziećmi (którego jestem właścicielem w 75%).
    Złożyła teraz pozew o rozwód z mojej winy (opuszczenie rodziny (!)) + zażądała łącznie 5000 zł alimentów. Dodam że ja opłacam koszty kredytu mieszkaniowego w połowie (tak się umówiliśmy) w kwocie 500 zł
    Pytanie brzmi: Z Pani doświadczenia ile realnie może zostać zasądzone? Moje średnie zarobki to 8000 zł netto – jej 2000 zł (chociaż dostaje więcej)
    Koszty stałe które trzeba wydać na dzieci to ok 1500 zł (odpowiednio żłobek + przedszkole z pełnym wyżywieniem tj. śniadanie, drugie śniadanie, obiad i podwieczorek). Czyli de facto zostaje w domu kolacja i co drugi weekend na wyżywienie. Koszty stałe żony to utrzymanie mieszkania (łącznie ok 800 zł). Ja sam wynajmuje mieszkanie (średnio płacę ok 1400 zł/miesiąc)
    Oczywiście – nie traktuje Pani komentarza jako „wyroczni”, jednak chciałbym znać Pani zdanie na ten temat, bazując na doświadczeniu w sprawach rodzinnych…
    Nie rozumiem skąd tak wysoka kwota alimentów – zważywszy na to że przez 14 dni w miesiącu jestem ze swoimi dziećmi, kiedy te są aktywne i ponoszę wszystkie koszty związane z ich utrzymaniem (jedzenie, rozrywka itp)…

    To przecież jakiś absurd…

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      To bardzo rozsądnie z Pana strony, że nie zamierza Pa traktować porady na blogu „jako wyroczni”. Tym bardziej, że nie jestem jej w stanie udzielić, nie znając dokładnie sprawy. 2,5 tys. na dziecko wydaje się być dość wysoką kwotą, ale nie znam całej sytuacji na tyle, by stwierdzić, że sąd na pewno tyle nie zasądzi.

      Trzeba też pamiętać o pewnym przeświadczeniu, że wnosząc pozew o alimenty, trzeba podać żądaną kwotę „z górką”, żeby sąd miał z czego ścinać… być może Żona tak właśnie postąpiła.

  14. Asia pisze:

    Witam
    Często jak widzę komentarze panów odnośnie matek wyłudzających od nich pieniążki to pytam sie ich gdzie byli…kiedy trzeba było zajmować sie niemowlęciem, gdzie byli kiedy matka po nocach zajmuje sie chorym dzieckiem, poświęca im czas i energie oraz swoja karierę. Mam 38 lat i 3 lata temu urodziłam drugie dziecko po namowach męża. Mój mąż jest despotą…długo tego nie widziałam. Uzależnił mnie od siebie finansowo i nie tylko. Mieszkamy 15 lat z wrednymi teściami, którzy zniszczyli mnie psychicznie. Mój mąż nigdy nie interesował się tymi konfliktami wręcz o racje swoich rodziców walczył jak lew. Pracowałam a kiedy pojawiało sie dziecko to wiadomo, że zaczeły sie problemy z chorobami, szpitalami. Było wiadomo, że ja poświęcam sie dla dziecka pracując w mało płatnej pracy ale miałam możliwość zwolnienia się i zając się dzieckiem. Zawsze wspierałam męża i kazałam kończyć mu dalsze studia podyplomowe i zmieniac prace aby czuł się spełniony. Teraz po 15 latach małżeństwa kiedy na tyle ma wyrobione stanowisko i pensje słysze, że on mi nic nie zawdzięcza. Traktuje mnie gorzej jak psa…wylicza wszystkie wydatki na dzieci( nie chodze po kosmetyczkach i fryzjerkach, auto kupili mi rodzice a nie mąż). Chce się rozwieżć ponieważ sytuacja w domu jest okropna. On nie mysli sie wyprowadzić od swoich rodziców. Zarabia od 7.000 do 8.500. Ja w obecnej chwili jestem jeszcze na wychowawczym na synka. Miałam komplikacje po drugiej cesarce i czeka mnie operacja przepukliny kresy białej. Nie mam gdzie iść, musze pomyśleć o wynajmie mieszkania co u nas jest dość drogie od 1600 zł z opłatami wzwyż. Córka ma 11 lat a syn 2 latka. Córka jest astmatykiem a syn alergikiem. Kupuje żywność w eko sklepach co wiąże sie z wydatkami dośc podwyższonymi. Miesięczne koszty na dzieci to 3500( żywność, leki, ubrania, zajęcia dodatkowe dla córki i zajęcia terapeutyczne). Chce zaznaczyć , że po operacji chce wrócić do pracy ale możliwe jest że syna nie przyjmą do przedszkola z powodu zaburzeń hiperkinetycznych i ADHD więc czeka mnie wynajęcie opiekunki( niestety nie mam rodziny która zajęłaby sie dzieciaczkiem). Czy jest możliwe, że dostane alimenty w kwocie 3.000 na dzieci i co z wynajęciem mieszkania bo przecież musimy gdzieś mieszkać. Obawiam sie pogorszenia warunków życiowych dzieci. Czy mąż musi dołożyć do wynajmowanego mieszkania?

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Tak, koszt wynajmu mieszkania wlicza się do kosztów utrzymania dziecka (tzn. cześć opłat przypadających na dziecko).

      Na pozostałe Pani pytania nie jestem niestety w stanie odpowiedzieć bez szczegółowego zapoznania się ze sprawą – proszę udać się do prawnika w miejscu zamieszkania.

  15. Rafal pisze:

    Widze same pytania ile moge wyciagnac od bylego na alimenty itd…. Drogie Panie radze wziasc sie do pracy a nie tylko patrzyc ile moge dostac … prosta sprawa 50/50 bo widze wielu z was wydaje sie ze 100% byly powinien placic .

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      50 na 50 to nie zawsze. To zależy od sytuacji. Pisałam o tym tu. Natomiast oczywiście trzeba pamiętać, że obowiązek alimentacyjny obciąża oboje rodziców…

  16. katarzyna pisze:

    witam mam 30 lat od 3 lat nie mieszkam z męzem wystarałam sie o alimety na dzieci 400 na jedno a mam dwoje synow wiek 11 i 6 wynajmuje mieszkanie od sierpnia zeby dziecia zapewnic warunki mieszkaniowe pracuje zarabiam 1300 zł na reke dostaje te alimety 800 za mieszkanie płace 1100 mies plus telewizja 40 zł to sa moje rachunki na życie zostaje nam 1000 zł nie całe czy moge starac sie o podwyzszenie alimentow dodam ze nie jestem nawet opłacic dziecia obiadow na mies albo dojazdu do szkoły autobusem nie codzienne ale sie staram dodam ze ojciec dzieci specjalnie nie podejmuje legalnej pracy pracuje na czarno jest alkoholikiem i hazardzista dlatego odeszłam od niego…. prosze o porade najlepiej na meila kaska32113@wp.pl dziekuje z góry pozdrawiam

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Przykro mi, ale nie jestem w stanie ocenić, czy jest w Pani przypadku możliwość skutecznego wystąpienia o podwyższenie alimentów. Ocena taka nie jest możliwa bez dokładnego przeanalizowania sprawy, najlepiej w bezpośredniej rozmowie. „Porada” na blogu, na podstawie pobieżnego opisu Pani sytuacji byłaby bardzo nieodpowiedzialna. Żeby uzyskać rzetelną pomoc, proszę udać się do prawnika w miejscu Pani zamieszkania.

    • andrzej pisze:

      Po co za tv 40zł płacisz jak jest za darmo?????

  17. Tomasz pisze:

    Witam. Bardzo proszę o pomoc w określeniu prawdopodobnej wysokości alimentów w moim przypadku:
    1. jesteśmy przed sprawą rozwodową i mamy wspólny kredyt hipoteczny. Żona nie chce sprzedawać domu i godzi się na samodzielną spłatę rat tj. około 1400zł.
    2. Mamy dorosłe dzieci: syn (19) uczeń technikum w miejscowości zamieszkania, córka (24) studentka poza miejscem zamieszkania- płaci czynsz w wynajętym mieszkaniu, ok. 500zł.
    3. Żona pracuje w miejscowości zamieszkania- zarabia netto ok. 4800zł
    4. Ja pracuję- zarabiam netto ok. 3800zł
    5.Muszę kupić mieszkanie- rata kredytu: 600zł, opłaty:600zł. Dojazd miesięczny to koszt ok. 450zł.
    Proszę o odpowiedź i bardzo dziękuję.

    • Tomasz pisze:

      No i???? Nie ma czasu??? Blog fajna rzecz- pozwala tez na opinie…

      • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

        W sensie, że nie otrzymał Pan szybko odpowiedzi na zadane pytanie? Cóż, blog jest zajęciem „po godzinach”, priorytetem jest wykonanie zadań zleconych przez Klientów – mają oni prawo oczekiwać, że w pierwszej kolejności zajmę się ich sprawami, a dopiero ewentualnie, jeśli starczy mi czasu, popiszę sobie na blogu. 🙂

        Serdecznie pozdrawiam!

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Na podstawie przedstawionych przez Pana danych nie jestem w stanie podać odpowiedzi w formie, jakiej Pan – jak sądzę – oczekuje. Tym bardziej, że 2 kwestie pośrednio powiązane – ustaleń odnośnie majątku wspólnego (sprawa między Panem i żoną) i alimenty na dorosłe już dzieci. W szczególności nie jestem w stanie Panu odpowiedzieć bez wyszczególnienia kosztów utrzymania dzieci.

      Wiem, że się powtarzam w odpowiedziach na komentarze takie, jak ten, jednak to po prostu prawda. O ile jestem w stanie odpowiedzieć na pytania ogólne stawiające jakiś problem, o tyle nie jestem w stanie w tej formie przeanalizować szczegółowo całej sprawy. Ze sprawą najlepiej udać się do prawnika w miejscu zamieszkania.

  18. krystian pisze:

    witam, mam takie pytanie gdyż dostaję od mojego ojca alimenty w wysokości 250 zł a raczej te alimenty są z FA gdyż on jest bezrobotny, mam 18 lat mieszkam z mamą i jej partnerem tylko mama pracuje i zarabia 1700 zł brutto?- przed odliczeniem.. ja chodzę do szkoły za którą płacę 100 zł miesięcznie , czy jest szansa na podwyższenie alimentów do 500 zł? z góry dziękuje i Pozdrawiam 🙂

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      To zależy od tego, czy zmieniła się sytuacja od momentu, kiedy ostatni raz są orzekał o alimentach – zwiększyły się Pana potrzeby lub możliwości majątkowe ojca. Z tym, że w przypadku dzieci pełnoletnich, fakt, iż rodzic sam jest w trudnej sytuacji materialnej, może to być podstawą do uchylenia obowiązku alimentacyjnego – proszę zajrzeć do wpisu Alimenty na dorosłe dziecko w 5 punktach.

  19. Robert pisze:

    dzień dobry,

    mam zasądzone przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny (jedna kwota matka i dziecko), jeszcze przed wniesieniem o rozwód, no zgodnie z art. 27 krio i równą stopa życia wszystkich nie są one małe, dziś dobiega końca nasz rozwód i czy jest szansa aby sąd zweryfikował wysokość kwoty do adekwatnej alimentacji już samego dziecka a nie dziecka z matką, jak to wygląda w praktyce – chodzi mi o to iż teraz druga strona uważa że jak ma teraz takie zabezpieczenie na czas trwania procesu to na pewno nie będzie ono mniejsze od zasądzonych alimentów?? Robert

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Czy roszczenie jest tylko o alimenty na dziecko? Czy także na – niedługo już byłą – żonę? Bo od tego zależy w dużej mierze odpowiedź.

      • Robert pisze:

        Witam Serdecznie,

        dziękuję bardzo za odpowiedź, roszczenie jest również na żonę, ale nie ma raczej szansy na orzeczenie z wyłącznej winy, z powodu niedostatku również ponieważ żona już podjęła pracę i ma się dobrze. Przyjmijmy,że rozwód zostaje orzeczony z winy obopólnej i alimenty tylko na dziecko, i tak pisałem wcześniej, obecnie to zabezpieczenie jest nie małe, druga strona głośno twierdzi iż Sąd zazwyczaj nie daje mniejszych alimentów od wcześniejszego zabezpieczenia – ale w tym przypadku jest to cały czas zabezpieczenie powstałe ba podstawie normy art 27 krio i jest napisane na żonę i dziecko. hmmm..i jak to wygląda w praktyce? proszę o odpowiedź, Robert

        • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

          Jeżeli zabezpieczenie obejmuje potrzeby i żony i dziecka, to alimenty tylko na dziecko nie powinny ukrywać w sobie potrzeb żony. Natomiast jak to się przełoży na konkretne kwoty, nie jestem w stanie odpowiedzieć nie znając akt sprawy.

  20. karolina pisze:

    witam piszę w imieniu chłopaka ma on 5 dzieci na które płaci 1600 zł a zarabia 1550 czy to sprawiedliwy wyrok z tego co wiem to sąd powinien zostawić 30 czy 40 procent na własne potrzeby czy w tym przypadku może się starać o zmniejszenie

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Nie jestem w stanie ocenić wyroków w sprawach, których nie znam i nie wiem, jakimi pobudkami sąd się kierował. Sąd mógł uznać, że możliwości zarobkowe Pani chłopaka są wyższe,ale mógł też nie znać wszystkich okoliczności i zasądzić zbyt wysokie alimenty – przez przeanalizowania akt sprawy / spraw o alimenty nie mogę niczego odpowiedzialnie napisać.

  21. Ewa pisze:

    Witam. Mój partner płaci alimenty na 4 letnią córkę w wysokości 600 zł przy najniższej krajowej. I opłaca mieszkanie . Jeśli postara się o zmniejszenie alimentów w sądzie na Max 200 zł sąd to uzna? Bardzo prosze o jakas poradę .

    • Anna Koziołkiewicz-Kozak pisze:

      Nie wiem. Zależy to od mnóstwa czynników, które najlepiej byłoby przeanalizować podczas porady u prawnika w miejscu Waszego zamieszkania – co serdecznie polecam. Natomiast kwota 200 zł miesięcznie na 4 letnie dziecko to jednak obiektywnie mało (licząc równy wkład rodziców w finansowanie potrzeb dziecka, oznaczałoby to, że da się dziecko utrzymać za 400 zł miesięcznie, co raczej nie jest możliwe…). Chyba że uiszczanie takiej kwoty połączone byłoby z dodatkowym bezpośrednim pokrywaniem znacznej części kosztów utrzymania dziecka, albo osobisty wkład w opiekę nad dzieckiem byłby bardzo duży.

  22. ja pisze:

    dzien dobry mam pytanie mam 3 dzieci na pierwsze płace 400 na 2 rówzniesz tyle a na trzecie podała mnie moja kokubina o 1900zł na alimenty na dzi