Mam na myśli sytuację, gdy rodzice mieszkają oddzielnie i jeden z nich ma pełną władzę rodzicielską, a drugi właśnie ograniczoną (najczęściej do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka). „Ograniczenie władzy rodzicielskiej” brzmi rzeczywiście niedobrze i nietrudno mi zrozumieć, dlaczego bywa to odbierane jako swego rodzaju kara. Tymczasem tak nie jest. Jest to praktyczne rozwiązanie umożliwiające rodzicowi, […]